Majówka
3 maj 2008 — Marek BarańskiMajówka… Długi weekend… Czas wypoczywania… Trochę jestem zabiegany tym “to tu, to tam…”, ale przynajmniej nie siedzę w pracy (jak w niedzielę wieczorem z pracy wyszedłem, tak wracam w poniedziałek, tydzień wolnego).
Teraz odrobina słowa pisanego, zwłaszcza dla tych, którzy jeszcze mojego narzekania nia znają… Majówkę rozpoczęliśmy ostatniego dnia kwietnia - wypad do mojej matki, do Gdańska. W planach była jeszcze podróż do Sobieszewa albo na Westerplatte (w zasadzie jedno i drugie). Niestety nie udało się… plan awaryjny: Sopot.
Zacznę od Gdańska. Miał być spacerek po Oliwie (ze szczególnym uwzględnieniem Parku Oliwskiego), a wyszło śmiganie po Oliwie w poszukiwaniu toalety. Okazuje się, że w Oliwie nie ma toalety otwartej po 17/18h. Zaliczyliśmy trzy, na mapce przy Katedrze Oliwskiej były tylko dwie, potem znaleźliśmy jeszcze czwartą - też zamkniętą. Fantastycznie… Gdańsk zaprasza turystów, podczas gdy taki turysta nie będzie mógł podstawowych potrzeb fizjologicznych załatwić. W końcu udało się skorzystać z przesympatycznej toalety na Dworcu Głównym w Gdańsku (bo druga, przy Empiku też była zamknięta).
W Sopocie było dużo ludzi, chyba przyszli wszyscy… Tłum i pogoda pomogły podjąć decyzję - wracamy do Wejherowa. Wyszliśmy na peron, uzbrojeni w drobniaki celem zakupu biletu. Przed automatem biletowym kolejka na jakieś dziesięć osób - mamy prawie 20 minut do pociągu, więc spokojnie czekamy. Okazuje się, że para która kupuje bilety, stoi ponad 10 minut i kombinuje z automatem, podczas gdy kolejka rośnie (zarówno za mną, jak i przede mną - w jakiś magiczny sposób). Minuta do odjazdu pociągu, stoję pod automatem, naciskam ekran… nie reaguje. Przywiesił się… Automaty do biletów mamy zajebiste! Bilet kupiliśmy w pociągu… Nawiasem mówiąc - kupić w tym automacie kilka biletów na raz (te same nominały, dla grupy osób) to jakiś koszmar… Że już o przyjmowaniu banknotów jedynie w teorii nie wspomnę - nie masz monety, nie podchodź.
Sezon grillowy uważam za otwarty :D W Bieszkowicach miałem przyjemność czynnie uczestniczyć - polecam!
W Wejherowie natomiast festyn. Na scenie Big Day, na termometrze coś koło 10′C, na widowni pustki… Fontanna na pl. Wejhera już na chodzie. Sezon się zaczyna… I tak sobie myślę, że ja nie dam rady nawet połowy wydarzeń Wam tutaj pokazać (no nie ma szans, hehe).
Bardziej prywatnie powiem, że udało mi się kompa do życia przywrócić (no, powiedzmy że jest to release candidate ;) Tym razem postawiłem na KDE, ale z serii 3,5 - to nowe jakoś do mnie nie przemawia. Distro pozostało to samo, ale w nowej wersji (jakby ktoś nie wiedział, to powiem tylko że Debiana nie dałem rady skonfigurować i wiadomo o co kaman ;) No i chyba się wygadałem już… Miłego ;)










widoczną w albumie.
Pozwala zobaczyć filmik bezpośrednio w serwisie YouTube (np. jeśli nie widzisz filmiku na stronie).